Nieśmiertelność

Jak staniemy się nieśmiertelni?

Po pierwsze pracują nad tym najbogatsze firmy na świecie. Spin-off Goggle, firma Calico (California Life Company) została założona w 2013 aby uporać się z procesem starzenia i chorobami związanymi z wiekiem. Google wspierało też założony w 2008 przez Ray Kurzweila Singularity University, a od jakiegoś czasu ten znany futurysta pracuje dla tej największej, światowej wyszukiwarki. Współzałożyciel tego uniwersytetu Peter Diamandis kieruje firmą Human Longevity Inc, która za pomocą skanowania całego ciała pacjentów, posiadanej bazy sekwencjonowanego DNA i sztucznej inteligencji stara się zwalczyć, między innymi, choroby związane ze starzeniem się.

Fundacja założyciela Facebooka i jego żony wyda w najbliższych latach ponad 3 miliardy dolarów na badania, których celem jest zapobieżenie wszelakim chorobom do końca wieku. W tym celu założyli Biohub skupiający naukowców z różnych branż. Wcześniej z podobną inicjatywą wystąpił założyciel Microsoftu, który chce za pomocą sztucznej inteligencji zwalczyć raka.

Tak więc wyścig po nieśmiertelność ma długa historię i jeszcze sporo przed sobą. Ponieważ jak dotąd ani wspomnianym firmom, ani podobnym, nie udało się osiągnąć biologicznej nieśmiertelności człowieka.

Celem projektu Welcome Back jest dostarczenie tego czego Google, Facebook , Elton Musk i inni na razie nie mogą zaoferować, choć niestrudzenie nad tym pracują. I być może w końcu im się to uda ale raczej nie na tyle szybko aby móc pomóc ludziom urodzonym w XX wieku. Być może właśnie nasze pokolenie będzie tym ostatnim zapomnianym, bo śmiertelnym, pokoleniem w historii ludzkości? Ale dołożymy starań aby tak się nie stało. Zaoferujemy nieśmiertelność ludziom urodzonym przed rokiem 2000. I to nie tylko tym bogatym.

***

Historycznie rzecz biorąc ludzie zawsze dążyli do nieśmiertelności. Faraonowie budowali piramidy i kazali balsamować się po to aby uzyskać życie wieczne. W jakiś sposób to zadziałało, możemy teraz zrekonstruować do pewnego stopnia ich ciała (w technologii3D) ale na pewno nie tak to sobie wymarzyli. Ich dusze nie przetrwały. Życie po śmierci istnieje w wielu religiach. W niektórych dla wszystkich, bez potrzeby wydawania pieniędzy na kosztowne nagrobki. Tyle że nie jesteśmy w stanie zweryfikować na ile twierdzenia duchownych mają pokrycie w rzeczywistości. Mamy też inne przepisy na nieśmiertelność. O czym pokrótce poniżej.

Krionika - zamrażanie ciał.

Krionika to technika głębokiego ochładzania ciał ludzi, których współczesna medycyna nie jest w stanie utrzymać przy życiu, i przechowywania ich w ciekłym azocie (-196 °C), z intencją przywrócenia do życia, kiedy będziemy posiadać takie możliwości. Czasami zamrożona jest tylko głowa (z uwagi na mniejsze koszty). Proces nazywa się witrifikacją i nie powstają tutaj kryształy. Wygląda to bardziej jak galareta niż jak lód. Jak dotąd około 500 ludzi na świecie zostało poddanych tej procedurze. Zajmują się tym 3 firmy w USA ( Cryonics Institute, Alcor, American Cryonics Society) i jedna w Rosji (KrioRus).

Problemem krioniki jest to że nie mamy jeszcze technologii dzięki której możemy bez uszkodzeń odmrozić większe zbiorowiska tkanek. Jak na razie udało się zamrozić, odmrozić i wszczepić króliczą nerkę która potem normalnie funkcjonowała. Również mózg królika, poddany witrifikacji, po odmrożeniu nie wykazywał śladów uszkodzeń przy badaniu mikroskopem elektronowym. Następnym etapem jest poddanie podobnej procedurze większego ssaka. Ewentualne doniesienia o sukcesach pojawią się zapewne na tej stronie: http://www.brainpreservation.org

Kolejny problem to koszt. Zamrożenie całego ciała to wydatek 36000USD - 200000USD Poza tym firma musi mieć jak najszybszy dostęp do ciała po śmierci. Dlatego też niektóre z nich rozważają przeniesienie się do krajów w których legalna jest eutanazja. A najgorsze jest to że w przypadku nieszczęścia nie mamy kopii klienta i bywały już przypadki awarii czy upadku firmy świadczącej takie usługi.

Kilka miesięcy temu do gry przystąpiła kolejna firma - Nectome, która przechowuje mózgi, trochę inną metodą, po to żeby za jakiś czas poddać je całkowitemu skanowaniu, neuron po neuronie. W tym przypadku pacjent po prostu poddawany jest eutanazji.

Przechowywanie DNA

Firm które tym się zajmują nie są zwykle uważane za pracujące nad nieśmiertelnością ale usługi które oferują mogą być użyte do późniejszego klonowania. Mówiąc prosto - będzie można stworzyć kopię każdego z nas. Niestety nie da się sklonować z DNA umysłu. Niektóre firmy jak Illumina czy Google Genomics oferują sekwencjonowanie DNA klienta i przechowanie tego jako informacji cyfrowej. Niektóre, jak zdaje Twenty5, która tajemniczo zniknęła z rynku, oferują przechowanie organicznego DNA w zimnym magazynie. Koszty wahają się od 435 dolarów za przechowanie w zamrażarce, do 3000 $ wstępnej opłaty za cyfrową kopię DNA klienta. Przy tym sposobie możemy odtworzyć ciało lecz umyka nam duch.

Zgrywanie zawartości mózgu (emulacja umysłu)

Skanowanie i zapisywanie mózgu, neuron po neuronie, nie jest jeszcze możliwe. Na przeszkodzie stoi chociażby stosunkowo niska rozdzielczość maszyn które mogą skanować organizmy żywe bez uszkadzania ich. Naukowcy pracują jednak nad projektami które umożliwią tego rodzaju operacje w przeszłości. Np. Google Brain gdzie Ray Kurzweil, ekspert od sztucznej inteligencji, jest jednym z głównych badaczy. Oficjalnie celem tego projektu nie jest zgrywanie zawartości mózgu, ale że wiemy iż Ray jest bardzo zainteresowany w samoświadomości u sztucznej inteligencji i nieśmiertelności możemy przypuszczać że ta praca ociera się o bliskie temu tematowi zagadnienia. Firma ELona Muska - Neuralink pracuje nad szerokopasmowym interfejsem mózg-maszyna, który ma łączyć ludzi z komputerami ale przypuszczam że na razie będzie to najwyżej trochę lepsza wersja pada znanego z konsol. Istnieją też takie projekty dotyczące badania mózgu jak Swiss Blue Brain Project, Human Brain Project i inne. Mózg jest dość skomplikowaną strukturą więc patrząc obiektywnie możemy stwierdzić że nie jesteśmy o wiele bliżej emulacji niż byliśmy 10 lat temu. Ciekawy pomysł wciela w życie firma Neurokernel, która próbuje emulować mózg stosunkowo prostego organizmu - myszki owocówki co jak na razie nie do końca się udaje. Mówiąc krótko - ten sposób na nieśmiertelność nie jest jeszcze funkcjonalny i poczekać może jeszcze kilkanaście czy kilkaset lat.


Wydłużanie długości życia.

Wydłużanie długości życia to to co ma zamiar zrobić Zuckerberg. Mają zamiar pozbyć się wszelkich chorób poprzez użycie zaawansowanych narzędzi i inicjowanie przełomów technologicznych. Zakładają że uda im się to osiągnąć do końca tego wieku. Ale do ilu lat statystycznie da się przedłużyć ludzkie życie? Do 110? I chyba niewiele więcej jak widzimy z doświadczenia co jakiś czas słysząc informacje o najstarszych ludziach świata. Ludzie których stać na najdroższą na świecie opiekę medyczną dożywają średnio dziewięćdziesiątki. Najstarszy miliarder świata David Rockefeller zmarł w wieku 101 lat.

W tej branży pracuje wiele firm, od producentów leków i suplementów, poprzez terapie genowe, do firm oferujących transfuzje krwi od młodych dawców. Jakkolwiek wydaje się że możemy spowolnić nieco proces starzenia się, choćby przez tzw. zdrowe życie, to jak na razie nie udało się tego procesu odwrócić czy chociażby powstrzymać. Choć w roku 2015, Elizabeth Parrish, szefowa firmy BioViva, zaczęła stosować terapię w założeniu odwracającą starzenie się. Twierdziła że czyje się bardziej energetycznie ale nie mamy jeszcze końcowych wyników tego eksperymentu. Więc jeżeli ktoś liczy na nieśmiertelność już teraz to niestety jeszcze to nie działa. I nie wiemy co jako pierwsze zadziała w przyszłości.

Istnieją długowieczne zwierzęta, nazwijmy je nawet nieśmiertelnymi, jak hydra - prosty organizm mający komórki macierzyste zdolne do nieograniczonego odnawiania się (nie starzeją się). Większość organizmów potrzebuje jednak śmierci do tego żeby rozwijać się jako gatunek. Reguła jest prosta. Jeśli dany gatunek nie ewoluuje, nie jest w stanie dostosować się do zmian w środowisku i jest zabijany lub wypychany przez konkurencję. Więc stare osobniki umierają aby dać żyć nowym, z trochę innym DNA i szansą na lepsze dostosowanie. Może będą lepiej walczyć, przystosują się do innej żywności, itp. Selekcja naturalna. Jesteśmy tak skonstruowani żeby umrzeć ponieważ jest to dla nas korzystne. I myślę że problemem jest tu cały organizm, który zbudowany jest właśnie do osiągania swojego końca, a nie nie jakieś pojedyncze geny czy telomer. Nie ma cudownego przełącznika, którego znalezienie zapewni nam nieśmiertelność. Byłoby to zbyt proste i zbyt cudowne. Bez całościowego przeprojektowania naszego organizmu nie znajdziemy rozwiązania. Ale z drugiej strony, dlaczego nie miałbym się mylić. Zobaczymy, bo na pewno będziemy dalej próbować, zaangażowane w to są ogromne środki. Jako gatunek nie potrzebujemy już śmierci żeby się rozwijać. Możemy wygrać z przeznaczeniem dzięki technologii. Zaczęliśmy już zmieniać swoje ciała, wymieniamy organy, jak serce, dzięki czemu wiele osób żyje dłużej, pomagamy sobie wszczepianymi implantami, coraz lepszymi protezami. Jednak na wymianę mózgu jeszcze trochę poczekamy. Zresztą mózg też się starzeje.

Jak widać nie jestem zbytnim optymistą w kwestii nieśmiertelności w takiej formie, w jakiej pracują nad nią potężni gracze na rynku. Ciężko mi uwierzyć że w przeciągu następnych 50 lat odkryjemy jakąś terapię pozwalającą znaczne przedłużyć nasze życie. Zgrywanie umysłu? Może za 100 lat? Zamrażanie? Jak dotąd największy organ który dało się zamrozić bez widocznych uszkodzeń to mózg królika. Jeśli chodzi o organy działające po odmrożeniu (z -135 stopni Celsjusza) to udało się z sukcesem wszczepić taką nerkę królikowi. I działała. Niestety całe ludzkie ciało wciąż stanowi wyzwanie i nie zanosi się abyśmy osiągnęli tu sukcesy w najbliższych latach, choć historia krioniki to już ponad 50 lat.

Wierzę że za 100 lat będziemy już blisko jakiegoś rozwiązania. Pojawią się nowe odkrycia. Być może doczekają go ludzie urodzeni po roku 2000. Ale dla nas będzie już za późno.

***

Od ponad pięciu lat pracuję, w krótszym lub dłuższym wymiarze czasu, przy projektach światowych gigantów na rynku wyszukiwarek i reklamy w internecie. Dostarczam im jedynie danych dzięki których ich systemy uczenia maszynowego / sztucznej inteligencji, działają coraz lepiej. Nie jestem inżynierem ani informatykiem. Mój wkład to jedynie dostarczanie ludzkiego osądu, który w założeniu, po pewnym czasie ma pomóc maszynie nauczyć podejmować trafniejsze decyzje.

W styczniu 2018 Google wypuściło na rynek oprogramowanie "Cloud AutoML'', które ma pomóc biznesowi budowanie własnej sztucznej inteligencji wysokiej jakości, przy użyciu zaawansowanych technik. Służy to głównie do rozpoznawania obrazów ale dobra wiadomość jest taka że nie musisz być informatykiem żeby używać wbudowanej tu sztucznej inteligencji (SI). Używanie tego jest niewiele trudniejsze np. od standardowych programów biurowych które mają funkcję przewidywania wartości przyszłej sprzedaży czy optymalnych stanów magazynowych. Istnieje już dość dużo programów umożliwiających ludziom którzy nie są inżynierami od SI, stosowanie algorytmów sztucznej inteligencji do rozwiązywania problemów. Cała matematyka jest w środku i nie musisz o niej za bardzo myśleć. Wybierasz algorytm, wprowadzasz dane i czkasz na rezultaty. Oczywiście im bardziej Twój problem jest nietypowy tym bardziej musisz zagłębić się w używanie języków programowania, heurystyki używania algorytmów i tajniki przygotowania danych ale z budową modeli dla wielu problemów poradzisz sobie już bez tego. No i maszyny, jak na razie, potrafią odpowiadać jedynie na dość proste pytania. Już ponad 100 tysięcy osób skorzystało z kursu sztucznej inteligencji oferowanego przez fast.ai . Projekt mający na celu pokazanie zwykłym ludziom że SI nie jest wiedzą tajemną, a po prostu umiejętnością której można się w miarę szybko nauczyć, rozwija się już od 3 lat. Jak widać, z powodzeniem.

Jako ktoś kto w pewnym sensie jest blisko praktyki SI widzę że postęp w tej dziedzinie nie jest jakiś błyskawiczny. Sztuczna inteligencja to dziedzina akademicka która ma ponad 50 lat. Choć obecnie w mediach wygląda to jakby SI nagle strasznie przyspieszyła, określiłbym to jako złudzenie. To tylko nowa fala optymizmu. A wciągu historii SI mieliśmy kilka okresów tzw. zim, gdy fundusze na badania były bardzo przycinane. Więcej teraz mamy więcej wiadomości, więcej błyskotliwych ludzi zachwycających się w mediach nowymi rozwiązaniami, więcej produktów niby zawierających SI, więcej nachalnej sprzedaży. Większość z tego to marketing a nie rzeczywisty postęp. Jeśli coś się dzieje staram się wrzucać informację o tym na stronę o SI na facebooku https://www.facebook.com/sztucznainteligencja2029

Ale prawdą jest że w ostatnich latach algorytmy uczenia się maszyn są szerzej dostępne dla zwykłych ludzi jak my. I nie, nie jestem rozczarowany postępem w rozwoju sztucznej inteligencji. Widzę dokonujący się postęp i czekam cierpliwe na kolejne etapy w jej rozwoju. Ale po to żeby stworzyć prawdziwą sztuczną inteligencję musimy zmienić sposób w jaki nad nią pracujemy. Nie lepiej po prostu będzie ją hodować? Zamiast próbować programować maszyny coraz to lepiej, znajdować nowe algorytmy i najlepsze metody ich używania.Tak właśnie robimy to teraz. Ta propozycja to oczywiście nie jest sposób na urzekniecie akcjonariuszy i szybkie zyski na rynku. To raczej pomysł na badania podstawowe.

Poszukiwania Sztucznej Inteligencji. Wyhodujmy SI na Marsie.

Za każdym razem gdy sięgam po książkę George B. Dysona - "Darwin wśród maszyn" nachodzi mnie ta sama myśl. Nie możemy zaprojektować prawdziwej sztucznej inteligencji. Raczej wyniknie ona z pewnego rodzaju chaosu i nadwyżki mocy obliczeniowej. Moc obliczeniowa wciąż jest stosunkowo droga i firmy które dysponują znaczną mocą nie zechcą przeznaczyć jej na badania podstawowe. Z drugiej strony zdarzają się super niezależni naukowcy, jak Nils Aall Barricelli , który robić cuda ze stosunkowo słabymi komputerami w latach pięćdziesiątych.

Dlaczego nie mielibyśmy pomóc maszynom komunikować się swobodnie między sobą i dzięki temu się rozwijać? W ramach jakiegoś standardu w uczeniu maszynowym udostępnić im przestrzeń, kanały komunikacji i procesory, których mogą swobodnie używać. Możemy oczywiście na początku dostarczyć im jakieś zarodki, z których się rozwiną i jakieś wzmocnienia żeby delikatnie skręcały w pożądanym przez nas kierunku. A może nawet obędzie się i bez tego. Następnie zaczniemy maszynom zadawać proste pytania. I będziemy czekać na sygnał jak w przypadku programu SETI (Search for Extraterrestrial Intelligence - Poszukiwanie Inteligencji Pozaziemskiej). W SETI monitorują przestrzeń w poszukiwaniu ewentualnych sygnałów cywilizacji pozaziemskich. Możemy zrobić coś podobnego, dając maszynom przestrzeń i czas. I czekać na znak. Coś w rodzaju programowania ewolucyjnego ale bez żadnego, człowieczego "Pana" który całościowo kontroluje system.

Wielu ludzi boi się sztucznej inteligencji. Lękają się koszmarnego scenariusza jaki widzą w holywoodzkich produkcjach, buntu inteligentnych maszyn. No więc uwzględnijmy te lęki i zacznijmy hodować sztuczną inteligencję na Marsie. Tak żeby nie mogła nam zaszkodzić. Z początku będzie jak dziecko więc trochę nieprzewidywalna i być może lekko destrukcyjna. Więc niech dojrzewa spokojnie na Marsie. Nie możemy tam żyć bez skomplikowanych urządzeń i systemu podtrzymującego naszą egzystencję. Tak naprawdę to nie potrzebujemy tej planety. Zanim będziemy w stanie ją sterraformizować to minie trochę czasu. Zostawmy Marsa na razie sztucznej inteligencji. Jeśli zdołamy wyhodować tam tą prawdziwą to w przyszłości ludzie i maszyny będą w stanie wzajemnie sobie pomóc.

Dlaczego piszę o sztucznej inteligencji? Bo jest kluczowa dla tego projektu. Potrzebujemy Prawdziwej Sztucznej Inteligencji. Na szczęście nie jest aż tak bardzo ważne czy pojawi się ona za 100, 1000 czy za 10000 lat. Kiedyś się pojawi i nam to wystarczy.

Więc co proponuję?

Odtworzenie

Odtworzymy się w przyszłości. W całości. I ciało i duszę. Pojawimy się tu z powrotem, dokładnie tacy jacy jesteśmy teraz. Z tym samym ciałem i z tą samą świadomością.

Aby to osiągnąć potrzebujemy jedynie bardzo dobrych danych dotyczących nas w tym momencie i sposobu bezpiecznego przechowania ich przez długi okres czasu. Będziemy nieśmiertelni, choć po krótkiej przerwie. Ale tej przerwy, w której nie będziemy fizycznie istnieć, nawet nie zauważymy.

W jaki sposób będzie to możliwe?

Posłużę się prostym przykładem. Mam robota-zabawkę. Nazwijmy go Rei. To nieskomplikowana istota. Możemy zamrozić go na stulecia i po odmrożeniu zadziała. W przypadku robota to możliwe nawet teraz.

Możemy posłużyć się inżynierią wsteczną, zobaczyć jak jest zbudowany i bez problemu go odtworzyć. Rei jest prosty.

Możemy stopniowo wymieniać jego starzejące się części. Tak jak wymieniamy w ludziach serca, nerki, kończyny.

Możemy ukraść plany z fabryki i odtworzyć go za 1000 lat.

Ale te rozwiązania, jak na razie, nie zadziałają w przypadku człowieka. Więc co zadziała?

Załóżmy że Rei składa się tylko ze swojego wyglądu i z tego co robi (pomińmy w przykładzie wewnętrzną elektronikę) i że są to jedyne jego cechy.

Wygląd Reia możemy odtworzyć na podstawie samych zdjęć. Uzdolniony specjalista w zakresie druku 3D nie będzie miał z tym problemów, choć zajmie to sporo czasu.

Co z drugą cechą? Ruchem? Zaprogramowałem Reia żeby poruszał się w ten sposób. Krok prosto, skręt w prawo, krok prosto, skręt w prawo, krok prosto, skręt w prawo ... Tak, zaprogramowałem go żeby poruszał się po kwadracie. To całe życie Reia. W rzeczywistości ruch który wykonuje nie jest doskonałym kwadratem. Rei nie jest perfekcyjny.


Następnym krokiem jest nagranie go w czasie przemieszczania. Kilka minut. Następnie wgrałem film do oprogramowania służącego do śledzenia organizmów żywych. Ten którego użyłem nazywa się ToxTrac* . Efektem śledzenia są dane - poszczególne położenie Reia na osi x i y.

Dane wrzuciłem do programu uczenia maszynowego - H2O. Ten mimo iż dobrze radził sobie z zadaniami polegającymi na klasyfikacji, nie za bardzo radzi sobie w przypadku serii czasowych więc ostatecznie użyłem prostego narzędzia online oferującego przewidywanie za pomocą modelu ARIMA ( https://www.wessa.net/rwasp_arimaforecasting.wasp ) Tu problemem jest że ten oferuje jedynie przewidzenie następnych 24 wartości ale dla celów prezentacji idei to całkowicie wystarczające. Nie próbuję tutaj podać perfekcyjnego rozwiązania**.

Na grafice pokazany jest przewidywane przemieszczenie się (oś x) na pomarańczowym tle (prawa strona). Linia ja jaśniejszym tle to wykres oparty na rzeczywistym ruchu.

Przewidywane przemieszczenie się Reia (oś x i y) na rysunku za pomocą "żółwia" w Pythonie (język programowania) wygląda w ten sposób:

Zielona linie - historia "życia" Reja, która była podstawą do przewidywań

Czerwona linia – prawdziwe "życie" (przemieszczanie się), którego algorytm nie znał i nie brał pod uwagę.

Niebieska linia - ruch który został przewidziany przez algorytm (ARIMA RMSE)

Nie jest to doskonałe ale zostało uruchomione na ustawieniach domyślnych. Niemniej jednak widać wyraźnie że algorytm jest w stanie bez problemu przewidzieć tendencję - kierunek i zmianę pozycji. Przy odrobinie większym nakładzie pracy bez problemu można przewidzieć jak będzie wyglądać całe proste życie Reia. I w ten sposób możemy przewidywać oczywiście o wiele bardziej skomplikowane funkcje. I badania nad możliwością przewidywania coraz to bardziej złożonych funkcji zaczniemy zaraz po tym jak zbudujemy centra do pozyskiwania danych.

To co ważne w tym przykładzie, mamy dane (film z częścią "życia" Reia) i możemy na ich podstawie budować model zachowania Reia do momentu aż przewidzi perfekcyjnie jego przyszłe ruchy. Gdy już będziemy pewni że model jego zachowania jest doskonały w 100% możemy odtworzyć naszego robota. Wydrukujemy go w 3D, wbudujemy w niego model "życia" i będziemy mieli autentyczną kopię (uproszczoną na potrzeby tego przykładu).

Oczywiście projekt Welcome Back nie ma na celu nagrywania filmów. Człowiek jest istotą wielowymiarową. W związku z tym potrzebujemy bardziej zaawansowanego podejścia do zbierania danych. Potrzebujemy dużej ilości informacji do późniejszego wytrenowania modelu danej osoby, a także danych testowych - do weryfikacji czy uzyskany przez nas model jest doskonały. Krótko mówiąc, czy jest osobą którą planowaliśmy odtworzyć. Najważniejsze jest to że wiemy jakich informacji potrzebujemy.

Gdy zgromadzimy potrzebne dane, po prostu zabezpieczymy je i poczekamy aż do momentu w którym pojawi się sztuczna inteligencja, która zacznie nas przewyższać we wszystkich zadaniach. Ten moment nazywany jest osobliwością technologiczną (singularity). Od tego czasu ta prawdziwa SI będzie rozwijać się sama w tempie wykładniczym i w niedługim czasie będzie mogła rozwiązać problem złożenia danych jakie posiadamy, włączając w to budowę ciała, w konkretną osobę. Nie mówiąc o innych problemach ludzkości.

To w jaki sposób dany człowiek będzie odtworzony zależy od jego dyspozycji. Jeśli sobie zażyczy, będzie załadowany do maszyny (wcześniej) lub do zwykłego, swojego, ludzkiego ciała (trochę później).

Mamy tutaj do rozwiązania jeden problem etyczny. Przed ostatecznym odtworzeniem będziemy testować modele, po to aby odtworzyć ten doskonały. W związku z tym będziemy musieli wyłączać te modele które nie są perfekcyjne. Niektóre będą żyć jedynie milisekundy i nie będą świadome ale te bliższe doskonałości będą sprawdzane dłużej. Musimy więc znaleźć sposób który pozwoli nam testować modele jako części składowe nie jako całość. To znaczy bez składania ich w konkretną osobę do czasu aż nie będziemy mieli pewności że odtworzymy perfekcyjną kopię. Człowieka, takiego jak ten od którego pobraliśmy dane.



Twierdzenie o nieskończonej liczbie małp

Co ciekawe, nawet małpa może napisać model jakiegokolwiek człowieka. Brzmiało by to dziwnie, gdyby nie było logiczne. Powszechnie znane jest twierdzenie że małpa (zakładamy że nieśmiertelna) uderzając losowo w klawisze maszyny do pisania z całą pewnością po pewnym czasie napisze dzieła zebrane Szekspira lub jakiekolwiek inne dzieła. Prawdopodobieństwo takiego zdarzenia jest szalenie małe, ale nie zerowe. Podobnie jest z odtworzeniem całego umysłu. Jako że mózg jest skomplikowany małpa będzie potrzebowała o wiele więcej czasu. Ale znowu, prawdopodobieństwo uzyskania doskonałego rezultatu wynosi więcej niż zero. Tak więc po jakimś czasie małpa napisze nam kod danego umysłu, gotowego do instalacji w maszynie lub ciele.

Dobrą wiadomością jest to że nie musimy polegać na losowych procesach żeby stworzyć doskonałą kopię danego człowieka. Możemy mieć od razu informację o DNA i inne dane biologiczne. Możemy zebrać wiele informacji na temat wiedzy i zachowań danego osobnika. Stąd stworzenie doskonałego modelu wymaga mniej losowych technik i o wiele mniej czasu od procesu stosowanego przez małpę w powyższym przykładzie.


Zasada nieoznaczoności Heisenberga

Nasza metoda nie jest tak doskonałe jak hipotetyczne zgranie całego mózgu na dysk, a następne jego zainstalowanie w pożądanym organizmie/mechanizmie. W konsekwencji mniej znaczne wspomnienia, sprzed momentu rozpoczęcia przez nas pobierania danych, nie zostaną zachowane. Na szczęście zostanie zachowanie danego człowieka, jego opinie oparte na wcześniejszych doświadczeniach, będą na swoim miejscu, niezmienione.

Zabezpieczymy pokaźną ilość informacji od konkretnego człowieka ale też często od jego znajomych, rodziny. Będziemy dysponować także ogromnymi ilościami danych o naszej rzeczywistości. Jesteśmy stworzeniami społecznymi, nie działamy w próżni, więc i one pomogą nam budować doskonałe kopie.

Będziemy mogli też spodziewać się podobnego efektu do tego opisanego przez zasadę nieoznaczoności znaną fizykom. Mówi ona że nie można z dowolną dokładnością wyznaczyć jednocześnie położenia i pędu cząstki. W praktyce chodzi o to że proces zbierania informacji zmieni w pewien sposób umysł i zachowania danej osoby. Lecz wpływ będzie nieznaczny. Przy zgrywaniu umysłu wystąpi też podobny problem. Jeśli zagłębiamy się w coraz mniejszą skalę rzeczywistości, aż do skali atomowej, nie możemy dłużej uważać cząsteczek za ciała stałe. Im bardziej schodzimy do mniejszych skal, tym bardziej obiekty stają się falami. W związku z tym, ostatecznie, naukowcy od zgrywania mózgu będą musieli zaakceptować fakt że dane które zdołają zgromadzić też będą jedynie jakimś przybliżeniem rzeczywistości , a zachowane wartości neuronów nigdy nie będą dokładne.

Centra zbierania i przechowywania danych

Gdy zgrywanie danych z umysłu do komputera stanie się już wykonalne nie będziemy już potrzebowali tego projektu. Ale do tego momentu będziemy mogli jedynie pośrednio zabezpieczyć naszą nieśmiertelność, a następnie czekać do czasów w których maszyny będą mogły nas odtworzyć. Gdy już nadejdzie Osobliwość (Singularity) procesy rozwoju technologicznego przyspieszą na tyle że będziemy mogli z powrotem powołać się do życia i kontynuować je już w nieskończoność. Rzecz jasna będziemy mogli dowolnie zmodyfikować naszą postać.

Przechowywanie danych, od technicznej strony, jest dość proste. Kilka przechowywanych bezpiecznie kopii, co najmniej w trzech krajach na świecie (np. Ameryka, Azja i Europa) i tak szybko jak to będzie możliwe, również w kosmosie. Bez dostępu do internetu. Wszystko po to aby uniknąć potencjalnych niebezpieczeństw.

W każdym centrum będzie identyczna informacja, okresowo odświeżana, tak aby uniknąć utraty najmniejszego bita informacji. Klientom zaoferujemy również inwestycję ich środków, w konserwatywny sposób, tak aby przyszli z powrotem na świat, również bogatsi.

Opisywane rozwiązanie to oferta nie tylko dla bogatych. Członkowie naszej organizacji nie muszą opływać w gotówkę, uda nam się zadbać i o najbiedniejszych. Klientom, nie będącym członkami, zaoferujemy uczciwą cenę.

Jak na razie zamrażanie ciał jest zbyt drogie, więc tą usługę zaoferujemy na początku tylko bardziej wymagającym. Reszcie, myślę że z podobnym skutkiem, udostępnimy cyfrową nieśmiertelność. W tym celu zbierzemy i przechowamy informacje o organizmie (dane medyczne, komórki, DNA, itp) i informacje psychologiczne. Następnie, gdy już super sztuczna inteligencja powstanie i znacząco się rozwinie, każdego odtworzymy takim jakim był w momencie ostatniego zbierania danych.

Podstawową koncepcję takiego centrum można obejrzeć na tym filmiku (przepraszam ale jeszcze nie przetłumaczony z angielskiego):

Przyszłość

Gdy próbuję wyobrazić sobie moment w którym super sztuczna inteligencja będzie w stanie nas odtworzyć, to co przychodzi mi na myśl różni się od naszej rzeczywistości. Ludzie nie będą istnieli w takich formach jak teraz, w ciele. Większość pozbędzie się tych ciał na jakimś etapie rozwoju. Jaki sens będzie dłużej ich używać w momencie gdy będziemy w stanie zgrać nasz umysł do jakiejkolwiek maszyny czy zmodyfikowanego superorganizmu? Nie zostaniemy na Ziemi, będziemy podróżować do innych galaktyk. Ziemia pozostanie jakąś formą naturalnego rezerwatu i może dla tradycji lub dla doświadczeń będziemy próbowali czasem wracać do naszych pierwotnych ciał. Z początku, po odtworzeniu, każdy oczywiście będzie w swoim własnym, dobrze znanym ciele, ale widząc nowe możliwości, przypuszczam że nie zostanie w nim latami. Z tego też powodu nie odtworzymy wszystkich na raz. Na początku może nie starczyć miejsca choć oczywiście zabezpieczymy odpowiednie tereny dla uczestników naszego projektu. Zależnie od sytuacji zaczniemy od 1000 - 1000000 ludzi, następnie po stwierdzeniu na ile zmienia się populacja na Ziemi, będziemy odtwarzać pozostałych. Rzecz jasna ludzie będą mieli różne opcje do wyboru. W przypadku początkowego przeludnienia będziemy mogli odtworzyć się na stacji kosmicznej, zterraformizowanej planecie, czy w symulacji. Ze względów oczywistych nie potrafię przewidzieć przyszłości. Ciężko jest nawet przewidzieć jutrzejszy kurs bitcoina, więc ie będę rozwijał w tym miejscu szerszych scenariuszy.

***

Nigdy nie marzyłem o nieśmiertelności. Zawsze akceptowałem to że kiedyś umrę i nie byłem zainteresowany tym tematem. Nie myślałem że nieśmiertelność jest realną opcją. Ale pewnego dnia ten pomysł, który staram się obecnie realizować, po prostu przyszedł do mnie. Nawet nie zdążyłem się zdziwić takim rozwiązaniem a już zacząłem rozważać konsekwencje i szanse jakie rysuje przed ludzkością. A że to wszystko wyglądało zadziwiająco dobrze po prostu zacząłem nad tym pracować. Około 01.11.2017 wystartowałem z prezentacją pomysłu na stronie www.reition.com

Po kilku tygodniach doszła do mnie myśl że ten pomysł może nie jest jednak zbyt oczywisty, więc zacząłem się zastanawiać skąd to do mnie przyszło. No i wciąż nie jestem pewien źródła. Najprawdopodobniej była to intuicyjna odpowiedź mózgu na problem o którym od czasu do czasu zdarzało mi się myśleć. Chodzi o dogmat który mówi że nie możemy poruszać się szybciej od światła. Zawsze chciałem pomóc w jego obaleniu. Pomóc w urzeczywistnieniu podróży międzygalaktycznych. Tyle że jako nie jestem ani fizykiem ani geniuszem, wiedziałem że moja pomoc nie będzie zbyt wielka. Byłem także pewien że naukowcy nie rozwiążą zbyt szybko tego problemu.

I pewnego dnia mózg po prostu podał gotową odpowiedź na tacy, niezbyt perfekcyjną, ale wyglądającą kusząco. Połączył moje doświadczenia w środowisku uczenia maszynowego z marzeniami. I stąd pomysł aby po prostu przechować nasze dane do czasu gdy sztuczna inteligencja nauczy się rozwiązywać nasze najbardziej skomplikowane problemy, w tym przywracanie nasz do życia z informacji. Może skorzystać nawet ze sposobu jakim posługujemy się w sztucznej inteligencji już teraz. Na podstawie danych tworzymy modele które przewidują zdarzenia. A to czy modele są sprawne testujemy na prawdziwych danych, do których maszyna nie miała dostępu w procesie uczenia. Jedyne czego potrzebujemy to znaczne ulepszenie tego procesu. Gatunek ludzki tego nie dokona. Potrzebujemy do tego nowej, znacznie sprawniejszej intelektualnie rasy. Rasy maszyn. Być może biologicznych, ale nie forma nie ma tu już większego znaczenia.

Być może nasze dzieci, czy wnuki doczekają nieśmiertelności w swoich ciałach. Ale raczej nie obejmie to nas - urodzonych w XXI wieku. I właśnie dla takich ludzi jest to rozwiązanie. I co najważniejsze - nie tylko dla bogatych.

Życzę wszystkim aby obecne badania nad odwracaniem procesu starzenia zaowocowały wkrótce nieśmiertelnością, ale tym którzy patrzą na możliwości nauki trochę bardziej realistycznie gorąco polecam rozwiązanie zaproponowane w projekcie Welcome Back.

Finanse i Perki

Jak już wspomniałem, potrzebujemy pomocy ale niekoniecznie w postaci teraz wpłaconych pieniędzy. Wystarczy deklaracja i pomoc w rozpropagowaniu idei.

Ale jeśli chcesz żeby zdobywanie inwestorów poszło trochę sprawniej i otrzymać ciekawy gadżet, i zapewnić sobie szybsze miejsce w kolejce do odtworzenia to mamy propozycję (sklep zostanie stworzony nieco później).

Członkowie organizacji i klienci będą odtwarzani według listy. Perki będą przydzielane zgodnie z kolejnością zamówień. Czyli np. pierwszy kto zamówi Transparentną Piramidę otrzyma numer 5 na liście, ostatni, numer 10. Jeśli będziesz miał numer 5 będziesz odtworzony jako piąta osoba na świecie.

Piramida zrobiona jest z syntetycznej żywicy (z kolorowym szczytem w przypadku większości modeli). Wysokość - około 4cm. W środku jest kapsuła zawierająca numer na liście (zapisany ręcznie) i włos z mojej brody (jako potwierdzenie autentyczności produktu przez DNA - ale tego akurat proszę nie traktować całkiem poważnie, to gadżet, a prawdziwe potwierdzenie będzie w naszej dokumentacji, prawidłowo zabezpieczone). Oprócz tego w kapsule są 2 miedziane kulki i powietrze. A na szczycie jest orzeł.

€1000 EUR

Piramida (transparentna)

Perk zawiera: numer w kolejce do odtworzenia (od 5 do 10). Przydzielany zgodnie z kolejnością zamówień. 100% ulgi na usługę zbierania danych i przechowywania/odtworzenia.

€45 EUR

Piramida (niebieski szczyt)

Perk zawiera: numer w kolejce do odtworzenia (od 550 do 1000). Przydzielany zgodnie z kolejnością zamówień.

15% ulgi na usługę zbierania danych i przechowywania/odtworzenia.

€50 EUR

Piramida (zielony szczyt)

Perk zawiera: numer w kolejce do odtworzenia (od 200 do 500). Przydzielany zgodnie z kolejnością zamówień.

30% ulgi na usługę zbierania danych i przechowywania/odtworzenia.

€100 EUR

Piramida (czerwony szczyt)

Perk zawiera: numer w kolejce do odtworzenia (od 30 do 80). Przydzielany zgodnie z kolejnością zamówień.

50% ulgi na usługę zbierania danych i przechowywania/odtworzenia.

46EUR

T-shirt "You'll be back". (opcjonalnie I'll be back) Rozmiary: S ,M, L, XL

Jak na zdjęciu.

O mnie.

Nazywam się Krzysztof Kurpiecki.

Od 2007 mam zarejestrowaną działalność gospodarczą jako „Baltic Griffin” PL 7441343773 . Działam pod marką handlową Infotimes. Jeśli szukasz jakiejkolwiek informacji, gdziekolwiek na świecie, możesz skorzystać z moich usług: http://www.infotimes.pl

Przez kilka lat publikowałem felietony w jednym z większych tygodników regionalnych: w Kurierze Iławskim ( https://www.google.pl/search?q=Krzysztof+Kurpiecki+kurier+iławski&oq=Krzysztof+Kurpiecki+kurier+iławski ) na blogu politycznym, a także na stronach Jerzego Targalskiego ( https://jozefdarski.pl/autor-publikacji/krzysztof-kurpiecki ) który zajmuje się geopolityką ( niedawno również jako ciekawostka w światowych mediach przemknął jego występ z kotem :-)


Na Linkedin jestem od 2006 ( https://pl.linkedin.com/in/krzysztof-kurpiecki-9b2a602 )

Więc łatwo mnie zweryfikować.

A co do mojej brody, która pojawia się i znika. Pojawia się w okresie zimowym, wtedy służy jako dodatkowa ochrona termiczna podczas dłuższych spacerów, a znika na wiosnę.

Welcome Back After A Short Break. Digital Immortality Project. 2018

archiwum bloga w języku angielskim: http://reition.blogspot.com/